Podsumowanie 2010 roku

Rok się kończy, nadszedł czas podsumowania. Jak co roku, przez te kilka ostatnich dni, staram się zebrać wszystko do kupy i w pewien spsoób ocenić mijający rok. Jaki był 2010? Na pewno dosyć interesujący, barwny i zawierający kilka gwałtownych zwrotów akcji, które niosły ze sobą lepsze, bądź gorsze wydarzenia.

Od czego by tu zacząć? Wypadałoby chyba od tego, co wszyscy macie okazję oglądać – BezSciemy.eu. Nowe forum, nowi (no, może nie do końca!) ludzie, nowe doświadczenia.  Prowadzenie tego forum pomogło mi zrozumieć, że niestety na wszystko trzeba zdrowo zapieprzać, a i tak nie zawsze będzie to gwarancją sukcesu. BezSciemy to sytuacja zupełnie inna niż Botting. Kiedy wchodziłem do bottingowego teamu, forum już doskonale prosperowało, a i kadra była już właściwie skompletowana (co wcale nie znaczy, że była dobra). BŚ było inne, wszystko zaczynałem od zera i tym razem to ja musiałem spędzić dziesiątki godzin na przygotowywaniu i pilnowaniu wszystkiego. Jak na razie wszystko idzie w miarę dobrze, chociaż przebicie się do ludzi z forum wielotematycznym jest bardzo trudne, głównie ze względu na dosyć silną konkurencję. Niemniej jednak, idziemy do przodu i tak łatwo się nie poddamy!

Skoro mowa już o forach – Botting. Smutne pożegnanie nastąpiło w 2010 roku. Botting został sprzedany i teraz mamy okazję patrzeć jak powolutku umiera. Nie ukrywam, że decyzja o sprzedaży przyszła nam wyjątkowo trudno i każdy z nas czuł, że pozbywamy się jakiejś cząstki nas samych. Jakby nie patrzeć – były to wspaniałe trzy lata, które również nauczyły mnie wiele o prowadzeniu i zarządzaniu tak dużym forum, jakim był Botting.

Idąc dalej – szkoła. Tutaj rok całkiem spokojny, pozbawiony większych emocji. Nie było zagrożeń, nie było strachu i na całe szczęście jestem już w czwartej klasie. No własnie – czwarta klasa; strasznie szybko leci ten czas, prawda? Pamiętam, kiedy zaczynałem naukę i jarałem się informatyką. Teraz kończę tę szkołę i mój zapał do informatyki jakoś tak wygasł. Może to wina szkoły a może po prostu to ja zrozumiałem, że to chyba nie do końca to, czym chciałbym zajmować się w życiu. Przede mną już tylko matura i egzamin zawodowy. Spokojnie mogę powiedzieć, że jestem już na ostatniej prostej, więc czas się sprężyć i ruszyć w końcu tyłek.

Jeżeli chodzi o sprawy prywatne, to rok też całkiem udany. Kilka znajomości się zakończyło z mniejszym bądź większym hukiem, ale pojawiły się także nowe osoby. Na chwilę obecną nie widzę sensu w rozmyślaniu czy wszystko musiało się potoczyć tak, jak się potoczyło, czy może mogłem rozegrać kilka spraw inaczej. Trudno, stało się. Trzeba nadal iść do przodu, nawet jeżeli poniosło się jakieś straty. Znane powiedzenie mówi, że „co cię nie zabije, to cię wzmocni”, zobaczymy!

Idzie rok 2011. Na pewno będzie to rok ciężkiej pracy, tak w Internecie jak i w realu. Na pewno nie planuję rezygnować z BezSciemy.eu, bo czuję, że pomimo tej ogromnej konkurencji, jesteśmy w stanie się wybić. Po prostu musi się udać. Jestem to winien sobie i kilku osobom, które też w to wierzą. To własnie Wy mnie motywujecie mówiąc, że wszystko będzie w porządku i damy radę. Dzięki!

W szkole też czeka mnie cięzki rok. Trzeba jakoś zdać maturę i egzamin zawodowy. Co potem? Jeszcze nie wiem; albo studia, albo praca. Na razie niespecjalnie o tym myślę, mam jeszcze trochę czasu.

A prywatnie? Tutaj nie mam planów. Życie lubi zaskakiwać, mam nadzieję, że tym razem zaskoczy mnie pozytywnie.  😉

Na koniec pragnę złożyć wszystkim najlepsze i najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt oraz nadchodzącego Nowego Roku. Trzymajcie się i nie „zmęczcie” się zbytnio świętując w Sylwestra!

Reklamy

‚Fejsbukowa’ inicjatywa przeciwko ‚mordercom’

O całej sprawie dowiedziałem się dzięki zaproszeniu do wzięcia udziału w wydarzeniu na Facebooku. Chodzi tutaj o trzech gości, którzy w „bestialski sposób zabili psa”. Jakieś pomysłowe i ambitne panie z forum serwisu Wizaz.pl doszły do wniosku, że poprzez petycję pokażą „władzy sądowniczej, że społeczeństwo oczekuje od nich jak najsurowszego traktowania takich zwyrodnialców”. W rzeczywistości pokazały tylko głupotę i chamstwo swoich zwolenników.

Najzabawniejsze podczas czytania tych wszystkich komentarzy jest to, że ludzie w pierwszej linijce swoich komentarzy litują się i żałują biednego pieska, a w drugiej sami zamieniają się w „oprawców” pisząc głupoty w stylu „ząb za ząb” czy „zabić skurwysynów”.  Oto kilka „ciekawszych” komentarzy:

to moze zorganizujemy jakas wycieczke do miejscowosci tych debili i sami wymierzymy im kare 😉 Jak bedzie tylu ludzi to chyba nie wpakuja nas wszystkich do pierdla. Glowe bym urwala a potem bym ja przymocowala znowu i znowu ja urwala uh chce mi sie krzyczec.

~~

do piachu z nimi

~~

Pójdziemy do lasu koleżko! ja Ty i rydel, wrócę ja i rydel… bydle na szafot, publicznie zerwać skalp i polewać sokiem z cytryny

~~

wywieźć na Sybir w samych galotach, niech skur****** zamarzną

~~

mój tato mawia, że do lochów powinno się takich zamykać, a ja dodam- przykuwać łańcuchami do ściany !!

 

Przyrównywanie wartości życia człowieka do wartości życia zwierzęcia jest bez sensu. Wiadomo, że zwierzęta są „pod nami”, więc żądanie kary śmierci wydaje mi się wyjątkowo absurdalne. Nawoływanie do skazania ich na dożywocie? Super! Płaćmy na nich a oni niech siedzą w ciepełku, trenują na siłowni i oglądają filmy. Świetny pomysł.

Nie pochwalam tego, co zrobili, jednak nie uważam, żeby karanie ich więzieniem było dobrym pomysłem. W zakładzie karnym przejdą wspaniały proces „resocjalizacji” i jak wyjdą, to w pierwszej kolejności przypną do samochodu, którąś z autorek tej – jakże ambitnej – akcji.

W tej sytuacji najlepiej byłoby zarządzić jakąś wysoką karę grzywny lub sporą ilość godzin prac społecznych. Byłoby to na pewno bardziej dotkliwe dla nich niż wakacje w więzieniu.  Dodatkowo mielibyśmy z tego jakiś pożytek.

A co wy o tym myślicie?