Brońmy krzyża! To najwyższa świętość!

Kiedy 10 kwietnia prezydencki Tupolew rozbił się w okolicach Smoleńska niemal cała Polska pogrążyła się w żałobie i momentalnie staliśmy się społeczeństwem zjednoczonym w bólu po stracie idealnego prezydenta, który podczas swojej kadencji zrobił wiele dobrego i nie popełnił żadnych błędów. Setki tysięcy ludzi paliło pod Pałacem Prezydenckim znicze na znak solidarności z rodzinami ofiar, które z dnia na dzień straciły swoich najbliższych. W tym jakże wyjątkowym, pełnym zadumy czasie doszukiwano się okazji na zakończenie wszelkich sporów i wojen politycznych, jednocześnie licząc, że od tej pory życie polityczne stanie się sielanką a członkowie wszystkich ugrupowań politycznych zadeklarują chęć (obowiązek?) kontynuowania woli zmarłego prezydenta. Wizja ta budziła we mnie spory podziw dla ludzi, którzy naprawdę w to wierzyli i liczyli, że wszystko ułoży się dobrze.

Pierwszego kopniaka w tyłek dostali w momencie, kiedy zadecydowano, że prezydent wraz z małżonką zostanie pochowany na Wawelu. Pomimo że od wielkiej katastrofy nie minęło wiele czasu, to pierwsze sprzeczki zaczęły mieć miejsce, a tym samym naiwna wizja przyszłości zaczęła się rozpadać niczym domek z kart pod wpływem podmuchu wiatru.

Nadszedł czas kampanii prezydenckiej…

***

Jarek, tak samo jak chwilę wcześniej Polacy, przeszedł metamorfozę! Jego wypowiedzi stały się wyważone, wręcz łagodne. On sam przestał pluć jadem na prawo i lewo, złagodniał w stosunku do SLD, a nawet szanował Gierka! Kto by pomyślał jak bardzo człowiek zmienia się w obliczu wyborów… miało być – tragedii. Nasza naiwna, ciemna masa uwierzyła w nowe oblicze Jarka i tłumnie głosowała na niego w wyborach. Całe szczęście, że kampania trwała tak krótko, bo gdyby potrwała dłużej, moglibyśmy wczytać sobie backup zmarłego prezydenta, mówiąc jaśniej – jego klon.

***

W tym samym czasie w okolicach Pałacu Prezydenckiego stał sobie krzyż. Zwykły, zwyczajny. Od całkowitej „zwyczajności” dzieliły go dwie rzeczy – miejsce, w którym był i cel do jakiego już niebawem miał być użyty. Otóż, moi drodzy, krzyż przestał być już znakiem Chrystusa, bo jak się okazało, w dzisiejszych czasach o wiele lepiej nadaje się do politycznych gierek i zadowalania ultrakatolików, zwanych dalej – po prostu – idiotami. Zwykły krzyż, ustawiony w niezwykłym miejscu wywołał niezwykłe poruszenie za sprawą (delikatnie mówiąc) niezwykłych ludzi.

Do tej pory byłem przekonany, że miejscem symboli religijnych jest świątynia kultu, w tym konkretnym przypadku – kościół. Od samego początku ten nieszczęsny krzyż nie powinien znaleźć się pod Pałacem Prezydenckim, bo – prócz tego, że stoi tam nie do końca legalnie – to może godzić w uczucia osób o innym wyznaniu lub ateistów. Sam, jako osoba niewierząca, mam gdzieś, że postawiono go właśnie tam, ale już mniej mi się podoba „wojna o krzyż” mająca aktualnie miejsce.

Nie zgadzam się, żeby banda idiotów robiła z Polski pośmiewisko na arenie międzynarodowej.

Nie zgadzam się, żeby banda idiotów łamała prawo i pozostawała bezkarna.

Nie zgadzam się, żeby władza pozostawała bezczynna wobec bandy idiotów, którym wydaje się, że mogą zrobić, co chcą, bo – w ich odczuciu – działają w imię wyższego dobra, Boga, czy czegoś innego, co uroiło im się w głowach.

A już na pewno nie zgadzam się, żeby ta banda idiotów mówiła z pełnym przekonaniem, że prawdziwymi Polakami są ci, którzy bronią krzyża.

Nie przypominam sobie, żeby Polska była państwem wyznaniowym, a Polak osobą, która jest ślepo zapatrzona w religię. Patriotyzm ma tyle wspólnego z religią, co reprezentacja Polski w piłce nożnej z futbolem na światowym poziomie.

Cała ta sytuacja ma tylko jeden plus – społeczeństwo zaczyna przeglądać na oczy. Katolicy strzelają sobie samobója, pokazując jacy naprawdę są. Zwykło się mawiać, że muzułmanie są wariatami, fanatykami i chodzącym złem. W takim razie, wobec obecnej sytuacji, kim są katolicy? Co prawda jeszcze żadna osoba pilnująca krzyża się nie wysadziła w powietrze, ale już padły groźby, że w obronie krzyża są gotowi do przelania krwi.  Nieważne, czy swojej, czy czyjejś. To już jest fanatyzm w pełnym tego słowa znaczeniu.

Drodzy ultrakatolicy, „obrońcy krzyża”, idioci…

Jak kiedyś powiedział Jezus Chrystus – „oddajcie Bogu, co boskie a cesarzowi, co cesarskie. Miejsca krzyża jest w kościele, a nie pod Pałacem Prezydenckim.

Advertisements

7 Responses to Brońmy krzyża! To najwyższa świętość!

  1. Leszczu says:

    Mocny, ale dobry tekst. Szkoda, ze mało w tych czasach podobnych opinii, przynajmniej publicznie głoszonych.

  2. w00jas says:

    Oto powrót Damianka w pełnym wydaniu!
    *ammmmmm…*
    Dobra, a tak na poważnie. Nie podoba mi się, że stara, zbzikowana emerytka, która ma ewidentne parcie na szkło, próbuje mi uświadomić, że nie jestem Polakiem, bo nie koszuję pod Pałacem Prezydenckim ze zdjęciem Lecha i granatem w plecaku na wszelki wypadek.
    Nie podoba mi się, że ktoś kwestionuje moją wartość samą w sobie jako katolika – bo prawdziwy katolik przecież jest pod Pałacem dzień i noc.
    Szkoda, że wszelkie służby porządkowe/politycy mają za małe jaja, żeby rozgonić tą komedię siłą. Za czasów naszych rodziców nie było problemu z radzeniem sobie z przeróżnymi manifestacjami.
    Bach, bach, gazem i po sprawie.

  3. Sephiroth says:

    Ok, nie mogłeś sobie odpuścić porównania do naszej reprezentacji xD
    w00jas: można koczować, niekoniecznie już „koszować” 😀

    Co do treści: opisałem już wszystko u siebie na blogu i wiedziałem, że mamy tą samą opinię na ten temat.
    Boję się, że ta dziwna manifestacja może potrwać dłużej, niż powinna (w zasadzie już trwa) i zakłóci to funkcjonowanie naszego państwa.
    Fakt, że służby wszelakie nie mają jaj, żeby się tej hołoty pozbyć, faktem pozostanie. Głoszenie jednak, że w komunie było poniekąd lepiej, jest już nieco nie na miejscu. Przynajmniej trzeba było inaczej dobrać słowa 🙂

  4. Amel, zawsze poprawna politycznie! says:

    Fajnie opisane, lekko i z humorem. Zgadzam sie niemal calkowicie, ale troche sie w jednym momencie zapedziles. Sa normalni zarowno muzulmanie jak i katolicy, wiec wrzucanie do jednego wora wraz z idiotami ^.^ moze byc dla co niektorych krzywdzace. Generalizacja jest krzywdzaca 🙂 jednak zakladam, ze miales na mysli fanatykow wiec przesmiewczy opis sytuacji jest supcio ^.^

  5. w00jas says:

    Fakt, pardon.
    Za szybko pisałem

  6. Messy says:

    Jak już Damianek coś napisze, to pociśnie po całości. I bardzo dobrze. Cieszę się, że nie tylko ja uważam, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z religią.
    Aaa obrońcy krzyża do domu, dziękuję, dobranoc.

  7. Deykops says:

    Zarówno blog jak i artykuł pierwsza klasa. Bardzo podoba mi się sposób w jaki przedstawiłeś ten temat, który niewątpliwie stał się pewnego rodzaju zasłoną poczynań naszych rządzących;/ Porównania są trafne i w pełni pokazują co za „maniana” odbywa sie w Polsce!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: